Abigail siedziała na wzgórzu, ręce miała skrzyżowane i
oparte o kolana. Nogi podkulone.
Jej oczy były przymrużone i zaszklone, bo wiatr leciał
prosto w jej twarz. Była późna pora, lecz nie był to jeszcze wieczór. Słońce
dawno zaszło, niebo było szare o małych, pojedynczych obłokach. Gdzie niegdzie
widniały różowo-pomarańczowe odcienie
nad widnokręgiem. Dziewczyna spojrzała na swój plecak leżący
obok niej. Wsunęła dłoń do małej kieszeni i wyciągnęła pierścionek, który
znalazła poprzedniego dnia przed jej domem.
Był on srebrno zardzewiały z małym kryształkiem o płaskiej
przezroczystej powierzchni.
Włożyła go na palec i głęboko westchnęła. Delikatnie uniosła
rękę i obejrzała pierścień.
Jej wzrok skupił się na krysztale, zauważyła, że odbija się
od niego jakieś białe światło.
Odwróciła głowę w drugą stronę. Księżyc już wychodził.
Właśnie na niego czekała.
Upłynęło kilkanaście minut i już był cały na niebie. Podniosła
się z trawy otrzepała i zarzuciła plecak na ramię. Zeszła ze wzgórza, stanęła
jeszcze na chwilę sprawdziła czy ma telefon przy sobie i przy okazji, która
godzina. Weszła w las i dość szybkim krokiem zmierzała do domu.
Nagle usłyszała szmer i chichotanie. Kucnęła i rozejrzała
się, nic nie było podejrzliwego. Powoli wstała i podeszła do drzewa. Dopiero
teraz zauważyła, że niedaleko stoi jakaś dziewczyna z chłopakiem i się całują
lub jeszcze coś innego. Nie poznawała ich twarzy, ale wolała się tym nie
przejmować i znów szybko, lecz w inną stronę się zerwała.
Otworzyła drzwi od domu a jej rodzice siedzieli w kuchni.
Mama nakrywała do stołu, za to tata cicho oglądał wiadomości w telewizji.
- O, całe szczęście już jesteś, właśnie kolację podaję.
- Idę odnieść plecak – ściągnęła swoje buty – i umyję ręce.
Pobiegła do góry do pokoju, rzuciła plecak obok biurka.
Wyciągnęła spodnie dresowe z szafy i ubrała je na siebie. Zbiegła do kuchni.
- Mamo
- Tak kochanie?
- Mogłabym jutro rano pójść do Cortny?
- Dobrze tylko wyjdź przed tym ze Spank’iem na krótki
spacer.
- Jasne – dziewczyna uśmiechnęła się i wyciągnęła z lodówki
butelkę zielonej herbaty.